Strona główna

Z katechezy Ojca Świętego Benedykta XVI o świętym Mateuszu

Choć Ewangelie nie przynoszą nam biografii św. Mateusza, to okazuje się, że jest on zawsze obecny na liście Dwunastu, wybranych przez Jezusa. Jego hebrajskie imię oznacza „dar Boga‟. Pierwsza Ewangelia kanoniczna nosi jego imię i wymienia go na liście Dwunastu z wyraźnie określonym mianem: „celnik‟. W ten sposób został on zidentyfikowany, jako człowiek siedzący za stołem poborcy podatkowego, którego Jezus wzywa, by poszedł za Nim. W Ewangelii czytamy: „Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną». On wstał i poszedł za Nim‟. Również Marek i Łukasz opowiadają o powołaniu człowieka z komory celnej, nazywają go jednak „Lewi‟. Ale to ten sam Apostoł! Z Ewangelii wynika jeszcze jeden szczegół do jego biografii: we fragmencie, który poprzedza opis powołania, mowa jest o cudzie, jakiego dokonał Jezus w Kafarnaum i wspomina się o bliskości Morza Galilejskiego, czyli Jeziora Tyberiadzkiego. Można zatem wywnioskować, że Mateusz pracował jako poborca podatkowy w Kafarnaum, leżącym właśnie „nad jeziorem‟, gdzie Jezus był stałym gościem w domu Piotra.

Jezus przyjął do grupy swych najbliższych człowieka, który zgodnie z ówczesnym sposobem myślenia w Izraelu uważany był za publicznego grzesznika. Mateusz bowiem nie tylko obracał pieniędzmi uważanymi za nieczyste z powodu ich pochodzenia od ludzi obcych ludowi Bożemu, ale kolaborował też z obcą władzą. Jezus nie wykluczał więc nikogo ze swej przyjaźni. Owszem, właśnie kiedy siedział za stołem w domu Mateusza-Lewiego, w odpowiedzi komuś, kto gorszył się jego kontaktami z niegodnym polecenia towarzystwem, złożył ważne oświadczenie: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników‟.

Dobra nowina Ewangelii polega właśnie na tym: na propozycji Bożej łaski wobec grzesznika! Tak więc w postaci Mateusza Ewangelie ukazują paradoks z prawdziwego zdarzenia: ten, kto pozornie daleki jest od świętości, może stać się wręcz przykładem przyjęcia miłosierdzia Bożego i ukazać jego cudowne skutki w swym życiu. W związku z tym św. Jan Chryzostom uczynił znaczące spostrzeżenie: zauważył on, że tylko w opowieści o kilku powołaniach wspomina się o pracy, jaką wykonywali zainteresowani. Piotr, Andrzej, Jakub i Jan zostali wezwani, kiedy łowili ryby, Mateusz - właśnie kiedy pobierał podatki. Chodzi tu o zajęcia mało liczące się - komentuje Chryzostom - „albowiem nie ma nic bardziej wstrętniejszego od poborcy podatków i nic bardziej pospolitego od rybołówstwa‟. Wezwanie Jezusa dociera więc także do osób będących na dole drabiny społecznej, kiedy wykonują swą zwykłą pracę.

Na powołanie przez Jezusa Mateusz odpowiada natychmiast: „On wstał i poszedł za Nim‟. Zwięzłość tego zdania wyraźnie ukazuje gotowość Mateusza do udzielenia odpowiedzi na wezwanie. Oznacza to dla niego porzucenie wszystkiego, przede wszystkim tego, co gwarantowało mu pewny dochód, choć często nieuczciwy i hańbiący. Najwidoczniej Mateusz zrozumiał, że zażyłość z Jezusem nie pozwalała mu kontynuować działalności potępianej przez Boga. Łatwo domyślić się odniesienia do teraźniejszości: dziś również niedopuszczalne jest przywiązanie do rzeczy będących nie do pogodzenia z pójściem za Chrystusem, jak w przypadku nieuczciwie zgromadzonego bogactwa. Kiedyś Jezus powiedział bez niedomówień: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną‟ (Mt 19,21). To właśnie uczynił Mateusz: wstał i poszedł za Nim! W owym „wstaniu‟ można odczytać dystans do sytuacji grzechu i zarazem świadome przylgnięcie do nowego życia, prawego, w jedności z Jezusem.

Słuchajmy tego orędzia św. Mateusza, rozważajmy je stale na nowo, abyśmy i my nauczyli się wstać i pójść całkowicie za Jezusem.

Ojciec Święty Benedykt XVI, katecheza z 30 sierpnia 2006 r.

Powołanie Mateusz, Hendrick ter Brugghen, 1621

Powołanie św. Mateusza, Michelangelo Merisi da Caravaggio